Blog

Czy Jezus miał ciotki, wujów i kuzynów? Opowieść o zapomnianym temacie „Rodzina Marii”

Apokryficzny motyw zwany Rodziną Marii był wyjątkowo popularny w Małopolsce w 1. połowie XVI wieku. Jedna z najaktywniej działających pracowni w środowisku krakowskim w 1. ćwierci tegoż stulecia zwana jest nawet warsztatem Mistrza Rodziny Marii ze względu na wiązane z nią dzieła o tym właśnie temacie.

Tryptyk z Racławic Olkuskich (ok. 1530–40, Muzeum Archidiecezjalne im. Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie) nie jest dziełem tej akurat pracowni, ale również poświęcony jest właśnie Rodzinie Marii. Przedstawienie w części środkowej uzupełniają sceny maryjne na skrzydłach, związane z przyjściem na świat Chrystusa: Zwiastowanie, Nawiedzenie i Pokłon Trzech Króli (zaginiona dziś czwarta kwatera zapewne ukazywała Boże Narodzenie). Choć podstawowa ewangeliczna opowieść o narodzinach Mesjasza ogranicza jego rodzinę do matki Marii i opiekuna Józefa, inne wzmianki nowotestamentowe każą nam sądzić, że Jezus miał także przynajmniej jedną ciotkę i kilku kuzynów.

Tryptyk Rodzina Marii z Racławic Olkuskich, około 1530–1540, Kraków, Muzeum Archidiecezjalne im. Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie.
Digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna

 

Członkowie rodziny Chrystusa są wzmiankowani w Ewangeliach, lecz jest tych wzmianek bardzo niewiele – zatem większość luk uzupełniły apokryfy oraz interpretacje teologów. Sprawa jednak nie jest prosta, gdy chcemy pogodzić wszystkie – czasami sprzeczne – przekazy biblijne.

Problematyczny jest sam rodowód Jezusa: podają go bowiem ewangeliści Łukasz i Mateusz, ale niestety ich relacje różnią się. Mesjasz miał wywodzić się od starotestamentowego króla Dawida, którego ojcem był Jesse – stąd drzewo genealogiczne Jezusa to tak zwane Drzewo Jessego. Ponieważ prorok Izajasz przepowiedział o Mesjaszu, że „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni” (Iz 11,1 – wszystkie cytaty w przekładzie Biblii Tysiąclecia), to drzewo genealogiczne Chrystusa ukazywano w sztuce jako właśnie wyrastające z postaci Jessego. Z jego tułowia wyrasta pień, a na kolejnych gałęziach pnących się na boki zasiadają przedstawiciele następujących po sobie pokoleń królewskiego rodu Dawidowego.

Pierwszy problem polega na tym, że obydwaj ewangeliści wywodzą tę genealogię po mieczu, prowadząc do Józefa, męża Marii, który wszakże nie był biologicznym ojcem Mesjasza. Drugi szkopuł jest w tym, że ewangeliści podają różne imiona: Mateusz wywodzi pochodzenie Józefa od Salomona, syna Dawida (określając przy tym samego Józefa jako syna Jakuba), zaś Łukasz – od innego syna Dawida, Natana, przy czym wedle jego relacji Józef, mąż Marii, był synem Helego. Ta rozbieżność doprowadziła już myślicieli wczesnochrześcijańskich do wniosku, że któryś z ewangelistów się pomylił; ostatecznie uznano, że Mateusz podał genealogię przodków Józefa, podczas gdy Łukasz wymienił tak naprawdę przodków Marii.

Środkowa część tryptyku – święta Anna z Dzieciątkiem na kolanach, za nią jej trzej mężowie: Joachim, Kleofas, Salomas


Tymczasem apokryfy stworzyły rodziców Matki Boskiej o innych imionach: Joachim i Anna. To nie są postacie pojawiające się w samej Biblii; w księgach kanonicznych, czyli składających się na właściwe Pismo Święte, nie ma o nich ani słowa. Najstarsze informacje o rodzicach Marii znajdziemy natomiast w tak zwanej Protoewangelii Jakuba, wczesnochrześcijańskim apokryfie datowanym na II wiek. W średniowieczu i w czasach nowożytnych bardzo rozpowszechniony był szczególnie kult matki Marii, czyli świętej Anny. Warto zauważyć, że imię to było popularne m.in. w rodzinie Jagiellonów, a i polscy możnowładcy chętnie dawali swoim córkom na imę Anna. Stąd także wielka popularność w początkach XVI wieku przedstawień zwanych Rodziną Marii. Ich ikonografia oparta jest na apokryficznej opowieści o trzech małżeństwach Anny (Trinubium Annae) – był to dodatek do tak zwanej Ewangelii Pseudo-Mateusza, czyli do utworu stworzonego między VI a VIII wiekiem, prawdopodobnie w Galii, w kręgach rodzącego się monastycyzmu benedyktyńskiego. Opowieść o małżeństwach Anny była próbą wyjaśnienia pochodzenia postaci wzmiankowanych w różnych księgach Nowego Testamentu.

Narodzenie Przeczystej Bogurodzicy, 1685, Królowa Ruska, Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu.
Digitalizacja: RPD MIK, domena publiczna [wkrótce na portalu!]


Otóż w Ewangelii św. Mateusza podane zostało, co mieszkańcy rodzinnego miasta mówili o Jezusie: „Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc ma to wszystko?” (Mt 13, 54–56; podobnie Mk 6, 2–3). Założenie, że Maria i Józef mieli inne dzieci podważa oczywiście naukę o nienaruszonym na wieki dziewictwie Matki Boskiej. Poza tym fakt, że Chrystus, umierając, powierzył opiekę nad swoją matką Janowi Ewangeliście wskazuje na to, iż Maria nie miała innych własnych dzieci, które mogłyby się nią zająć po śmierci Jezusa. Tłumaczono zatem ten fragment jako odnoszący się nie tyle do rodzonych braci i sióstr Jezusa, ile do jego krewnych, kuzynów.

Jednocześnie starano się zidentyfikować jako członków rodziny Jezusa osoby przebywające w jego otoczeniu w kluczowych momentach, przede wszystkim kobiety obecne pod krzyżem. Oprócz Marii Magdaleny miały to być, „Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome” (Mk 15, 40), „Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa” (J 19, 25), względnie „Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza” (Mt 27, 56).  Jako synowie Zebedeusza w spisie apostołów zostali wymienieni Jakub i Jan („Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał” – Mk 3, 16-19). Próbując powiązać ze sobą te nie do końca spójne informacje, stworzono apokryficzną opowieść, wedle której przyrodnimi siostrami Matki Boskiej były Maria Kleofasowa oraz Maria Salome, jednocześnie uważana za żonę Zebedeusza.

Środkowa część tryptyku – Maria Kleofasowa i Maria Salome


Biblia Tysiąclecia tłumaczy (poprawnie) wzmiankę św. Jana Ewangelisty o Marii jako „żonie Kleofasa”, a w Wulgacie określono ją jako „Maria Cleophae” (w tłumaczeniu Jakuba Wujka „Maria Kleofasowa”). Choć powinno się to odczytywać jako określenie małżonki, to we wspomnianym apokryfie Trinubium Annae zinterpretowano oba imiona – Kleofasowa i Salome – jako określenia wywodzące się od ojców tych kobiet. Maria Kleofasowa miała być zatem nie żoną, lecz córką Kleofasa, zaś Maria Salome – córką Salomasa. Wszystkie trzy Marie – Matka Jezusa, Kleofasowa i Salome – mogły być zatem córkami św. Anny, o ile miałaby ona trzech różnych mężów (Joachima, Kleofasa i Salomasa). Choć warianty tej legendy były różne (wedle niektórych Maria Kleofasowa miała mieć czterech synów wymienianych jako „bracia” Jezusa – Jakuba, Józefa, Szymona i Judę), to wydaje się, że właśnie ten podstawowy schemat został przedstawiony w środkowej części tryptyku z Racławic Olkuskich.

Środkowa część tryptyku w całości


Oto bowiem na ławie ukazano najważniejsze postacie: to św. Anna, jej córka Maria (Matka Boska) i Dzieciątko Jezus. Za Anną widać trzech mężczyzn, czyli jej trzech mężów (Joachim, Kleofas, Salomas), zaś na pierwszym planie siedzą dwie pozostałe córki Anny – Marie Kleofasowa i Salome – wraz ze swymi synami (Kleofasowa prawdopodobnie z Jakubem i Józefem, zaś Salome – z Jakubem i Janem). Za Matką Boską stoi jej mąż, czyli św. Józef. Ponadto, w głównej części ołtarza przedstawiono klęczącego kanonika – zapewne fundatora, który pozostaje niezidentyfikowany.

Choć legendę o potrójnym zamążpójściu św. Anny odrzucali już teologowie średniowieczni (m.in. św. Tomasz z Akwinu), to cieszyła się ona dużą popularnością wśród wiernych. Najbardziej rozbudowane przedstawienia Rodziny Marii ukazywały niemal 30 osób (wśród nich byli m.in. św. Elżbieta, Zachariasz, Jan Chrzciciel). Ta i inne apokryficzne opowieści, niezwykle popularne na przełomie średniowiecza i nowożytności, stały się przedmiotem krytyki protestantów i w dużej mierze ich ilustracje zostały wycofane ze sztuki rzymskokatolickiej po Soborze Trydenckim, w czasach kontrreformacji. Dlatego właśnie dziś takie niezwykłe przedstawienia jak Rodzina Marii, niegdyś niesłychanie popularne w Małopolsce, pozostają dla nas niemalże niezrozumiałe.

dr Magdalena Łanuszka – absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, doktor historii sztuki, mediewistka. Ma na koncie współpracę z różnymi instytucjami: w zakresie dydaktyki (wykłady m.in. dla Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Dziedzictwa, licznych Uniwersytetów Trzeciego Wieku), pracy badawczej (m.in. dla University of Glasgow, Polskiej Akademii Umiejętności) oraz popularyzatorskiej (m.in. dla Archiwów Państwowych, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Biblioteki Narodowej, Radia Kraków, Tygodnika Powszechnego). W Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie administruje serwisem Art and Heritage in Central Europe oraz prowadzi lokalną redakcję RIHA Journal. Autorka bloga o poszukiwaniu ciekawostek w sztuce: www.posztukiwania.pl.

Pozostałe teksty Magdaleny Łanuszki na portalu:

Co oznacza skrót IHS?
Co się kryje w gestach Madonny oraz Dzieciątka?
Co trzyma Dzieciątko?
Co trzyma Matka Boska?
Jaki ojciec, taki syn
Królowa Jadwiga w katedrze na Wawelu
Memento mori: Śmierć i dziewczyna
Modlitwa Chrystusa w Ogrójcu w realizacji Wita Stwosza

Niezwykłe przygody świętego Mikołaja
Niezwykły program dekoracji kielicha z kolekcji Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie
Winne opowieści – część pierwsza
Winne opowieści – część druga
Włochata Maria Magdalena z Moszczenicy
„Od powietrza […] wybaw nas Panie!”, czyli o wybranych świętych „od zarazy”
Od szaleństwa do pokuty, czyli o wybranych przedstawieniach karnawału i postu
Skarb znaleziony na strychu. Co się kryje w ikonie Hodegetrii z Nowej Wsi?

Smoki w sztuce średniowiecznej: profanum
Smoki w sztuce średniowiecznej: sacrum
Średniowieczna miłość cudzołożna
Średniowieczne kobiety fatalne
Utopiony święty, który trzymał język za zębami,  czyli opowieść o Janie Nepomucenie

Zakryj usta, zakryj nos!

Zmartwychwstanie w sztuce średniowiecznej

Komentarze

Ostatnie komentarze: