Blog

Rosz ha-Szana

„Roku dobrego i słodkiego!” (Leszana towa umetuka!) – takimi życzeniami rozbrzmiewa 1. dzień miesiąca tiszri (przełom września i października), który w tym roku nastąpił 20 września. Rosz haSzana, czyli żydowski Nowy Rok, nie ma tak ludycznego charakteru, jak w większości kultur. To czas podsumowań i żałowania za grzechy popełnione wobec Boga i wobec ludzi.

„Obyście byli zapisani - w Księdze Życia - i opieczętowani na dobry rok!” (Leszana towa tikatewu wetehatemu!) – to kolejne tradycyjne życzenia w ten dzień, w którym Bóg otwiera Księgę Życia dla czyniących dobro i Księgę Śmierci dla grzeszników, zapisując w nich przyszłość całej ludzkości stosownie do zasług i win każdego człowieka z osobna. Jednak przez 10 kolejnych dni aż do Jom Kipur można jeszcze zmienić ten wyrok, wyznając swoje grzechy i wykazując się skruchą za ich popełnienie. To czas pokuty, ale i nadziei na przebaczenie i zapisanie w Księdze Życia.

A. Gierymski, Święto trąbek I, 1884, Muzeum Narodowe  w Warszawie. Domena publiczna

Z motywem oczyszczania z grzechów związany jest obyczaj taszlich, uwieczniony przez Aleksandra Gierymskiego w słynnym obrazie Święto trąbek z 1884 roku, którego oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie (trzecia wersja obrazu prezentowana jest w Muzeum Narodowym w Krakowie, druga – zaginęła).  Taszlich, czyli dosłownie „wyrzucisz”, to symboliczny gest oczyszczania się z grzechów polegający na „wytrząsaniu” z kieszeni wszystkich okruchów. Musiał być on czyniony nad wodą w nawiązaniu do słów Księgi Micheasza (7, 19): „Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy”[1].

Z obchodami Rosz ha-Szana było nierozłącznie związane dęcie w szofar, czyli róg barana lub innego koszernego zwierzęcia. Symbolizował on ofiarę Abrahama, który miał złożyć w niej własnego syna Izaaka, ale Bóg – widząc to poświęcenie – zmienił swoją wolę i przyjął w ofierze baranka. Wysłuchanie dźwięków szofaru było obowiązkiem, gdyż – zgodnie z wiarą – miały one moc odpędzania zła. W tym czasie Bóg przesiadał się z tronu sprawiedliwości na tron miłosierdzia, obdarzając grzeszników łaską wybaczenia. Dźwięki szofaru, będące wołaniem o litość, były mylone przez nie-Żydów z brzmieniem trąbki, stąd potoczna nazwa Rosz ha-Szany, użyta również przez Gierymskiego w tytule jego obrazu.

Rosz ha-Szana to najbardziej uniwersalne spośród świąt żydowskich. Dotyczy bowiem całej ludzkości, nie tylko Żydów. Jest odpowiedzią na pytanie, kiedy powstał świat, a nawet – kiedy powstał czas… Zagadnieniom obliczania czasu według kalendarza żydowskiego jest poświęcona praca Dawida ben Jakuba z końca XVII wieku, której rękopis jest przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. To właśnie „Słowa Dawida” (Diwrej Dawid), w których autor przekazał całą swoją wiedzę na temat skomplikowanych obliczeń kalendarzowych, wybraliśmy do zilustrowania odsłony w tym tygodniu. Rosz ha-Szana, dosłownie „głowa roku” upamiętnia bowiem stworzenie świata, początek wszystkiego. Co istotne, dotyczy konkretnie szóstego dnia kreacji, w którym Bóg stworzył człowieka, co ostatecznie dopełniło dzieła.

Zagadnienia judaistycznego podejścia do kwestii czasu omawia bardzo ciekawie Przemysław Piekarski w prezentowanej na portalu interpretacji pt. „Judaizm od środka”. Z innej z kolei perspektywy ujmuje pojęcie czasu Michał Choptiany w tekście „Rzeka i koło czasu”. Zachęcamy do lektury obydwu tekstów i do dalszej podróży po naszym portalu w poszukiwaniu inspiracji.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons
 

 

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

 

[1] Cytat za: N. Kameraz-Kos, Święta i obyczaje żydowskie, Warszawa 1997, s. 43.

 

Komentarze
URL trackback'a:

Ostatnie komentarze: