Blog

Premiera – Bunkier Sztuki na portalu WMM

Tadam! Ogłaszamy premierę na naszym portalu. Nowy rok, nowe wyzwania, nadzieje, postanowienia… i nowe eksponaty na portalu WMM.

Do zasobów Wirtualnych Muzeów Małopolski dołącza właśnie kolejna – po Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK – kolekcja sztuki współczesnej, a mianowicie 52 eksponaty wybrane z Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie. Wśród obiektów zdigitalizowanych przez zespół Regionalnej Pracowni Digitalizacji Małopolskiego Instytutu Kultury znajdują się prace Jadwigi Sawickiej, Wilhelma Sasnala, Bartosza Kokosińskiego, Małgorzaty Markiewicz, Bogdana Bachorczyka, Anny Zaradny i wielu innych artystów, którzy swoją twórczością wchodzą w dialog z zastanym dziedzictwem, reinterpretują opisane już wcześniej zjawiska, podchodzą krytycznie do otaczającej rzeczywistości, reagując często na bieżące sytuacje społeczne.

Wybrane do prezentacji na portalu eksponaty są niezwykle różnorodne pod względem formalnym. To zarówno obrazy (np. Marcin Maciejowski, Lekarz powiedział…), fotografie (np. Nicolas Grospierr, Dom, który rośnie), obiekty (np. Karolina Kowalska, Okno na zimę), prace wideo (np. Cecylia Malik, Piotr Pawlus, 6 rzek), jak i szczególnie wymagające instalacje (np. Konrad Smoleński, How to Make a Bomb). Wiele z nich zostało wykonanych w niestandardowych, eksperymentalnych technikach, co stanowiło nie lada wyzwanie dla ekipy digitalizacyjnej, jak np. Obraz pożerający pejzaż Bartosza Kokosińskiego. Szczególny typ obiektów, które prezentujemy na portalu, stanowią instalacje site-specific (np. Yane Calovski, Coś umieszczone na czymś innym). Jak pokazać w wirtualnej przestrzeni internetu dzieła, których wydźwięk w ogromnej mierze wiąże się z miejscem, w którym i dla którego powstały? Czy po „wyjęciu” tego typu obiektów z kontekstu galerii i umieszczeniu na wirtualnej platformie wystawienniczej zmienia się ich znaczenie? Na to i wiele innych pytań musieliśmy sobie odpowiedzieć we współpracy z kustoszkami Bunkra Sztuki podczas digitalizacji, wizualizacji i publikacji wybranych eksponatów z kolekcji.

To sztuka często trudna, kontrowersyjna, drażniąca, budząca opór albo po prostu niezrozumiała, wystawiająca na próbę nasze estetyczne przyzwyczajenia. Chcielibyśmy zainteresować Was wybranymi obiektami, podjąć próbę jeśli nie wyjaśnienia, to przynajmniej oswojenia, uczynienia ich bliższymi naszemu codziennemu doświadczeniu. Wirtualna ekspozycja sztuki współczesnej na tle wielowiekowego dziedzictwa kulturowego prezentowanego na portalu WMM pozwala zobaczyć ciągłość w ludzkiej twórczości, zestawiać to, co dawne, z tym, co nowe, odnaleźć nieoczywiste powiązania pomiędzy eksponatami, a tym samym odkryć ich nowe znaczenia. Mamy nadzieję, że w zestawieniu tym odnajdziecie dla siebie coś istotnego i aktualnego.

Opracowanie: Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM), Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Do ilustracji premierowej odsłony posłużyła nam praca Moniki Drożyńskiej, Między słowami, 2011, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, © wszystkie prawa zastrzeżone, digitalizacja: RPD MIK, projekt Wirtualna Małopolska

Autoportret z żoną

Jakie zachowanie mogłyby narazić współcześnie artystę na ostracyzm społeczny?

Stanisław Wyspiański, nazywany czwartym wieszczem narodowym, poślubił Teofilę Pytko – służącą swojej ciotki Joanny Stankiewiczowej. Małżeństwo z chłopką było mezaliansem w tamtych czasach i nie spotkało się z akceptacją rodziny i znajomych artysty. Życie prywatne artysty stało się tematem publicznym, powszechnie komentowanym.

Prezentowany obraz to jeden z dwunastu zachowanych autoportretów Wyspiańskiego. Autoportret z żoną wydaje się pewnego rodzaju manifestem: niezależności artysty, odwagi w dokonywaniu wyborów wbrew obowiązującym zasadom społecznym, tworzenia nowatorskich projektów. Wyspiański portretuje siebie i żonę w sposób równorzędny. Oboje patrzą dumnie wprost na widza.

„Artysta sportretował się z żoną Teodorą Teofilą: żona jest ubrana w odświętny strój, on sam – w zwyczajny chłopski serdak. Wyraził w ten sposób własny dystans do chłopomanii – bezkrytycznej, powierzchownej mody na ludowość. Jej ślad odnajdziemy w ponadstuletniej fotografii: dwie panie w odświętnych strojach krakowskich pozują do zdjęcia u progu bielonej chaty. Na dalszym planie czekają cierpliwie na przyzbie jej prawdziwe mieszkanki, odziane w codzienne serdaki i byle jakie spódnice, w chustkach zawiązanych pod brodą w etnograficznie nieprzepisowy, »niekrakowski« sposób”. (Sylwia Trzaska, ZmiaNAstroju)

Autoportret jako forma wyrazu artystycznego był w przeszłości, przed wynalezieniem fotografii w 1839 roku, zarezerwowany dla nielicznych twórców mających wysokie umiejętności techniczne. Stał się formą kreowania i prezentowania swojego wizerunku. Dla Wyspiańskiego portretowanie siebie było również sposobem na „dokumentowanie” aktualnego momentu życia. „Bezkompromisowy, nieustępliwy, surowy, samotny, niespełniony, tragiczny. Ta samotność, towarzyszyła mu na płaszczyźnie osobistej i zawodowej. Rozdźwięk pomiędzy nim a otoczeniem pogłębiał się z upływem lat. W życiu i na scenie pozostał osobnym człowiekiem”.[1]

15 stycznia 1869 roku minęła 149. rocznica urodzin Stanisława Wyspiańskiego, artysty, genialnego malarza, poety, reformatora teatru, człowieka wyprzedzającego swoją epokę.

Autoportret z żoną Wyspiańskiego można oglądać w wersji cyfrowej na portalu WMM, a w „rzeczywistości” na wystawie Wyspiański zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Krakowie.

Kolekcja dzieł Wyspiańskiego na portalu WMM:

Płaskorzeźba „Upadłe anioły” Stanisława Wyspiańskiego, obraz Helenka z wazonem Stanisława Wyspiańskiego, strój Lajkonika według projektu Stanisława Wyspiańskiego, makieta dekoracji do aktu I „Legendy II” Stanisława Wyspiańskiego, fotel z kompletu mebli projektu Stanisława Wyspiańskiego.

Teksty kontekstowe:

Fotografia Wyspiańskiego i Mehoffera

Boy o meblach Wyspiańskiego

Bibliografia:

Paweł Czechowski, Geniusz, któremu ciało odmawiało posłuszeństwa. Stanisław Wyspiański jakiego nie znacie, https://histmag.org/Geniusz-ktoremu-cialo-odmawialo-posluszenstwa.-Stanislaw-Wyspianski-jakiego-nie-znacie-15674/2, data dostępu: 17 stycznia 2018.

Nicholas Mirzoeff, Jak zobaczyć świat, Wydawnictwo Karakter, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Kraków–Warszawa 2018.



[1] Paweł Czechowski, Geniusz, któremu ciało odmawiało posłuszeństwa. Stanisław Wyspiański jakiego nie znacie, https://histmag.org/Geniusz-ktoremu-cialo-odmawialo-posluszenstwa.-Stanislaw-Wyspianski-jakiego-nie-znacie-15674/2, data dostępu: 17 stycznia 2018.

Kiedy zaczyna się nowy rok?

Rękopis „Diwrej Dawid” Dawida ben Jakuba, 1689—1700, domena publiczna.

Zaledwie kilka dni temu przywitaliśmy 2018 rok. Rozpoczynanie rachuby nowego, dwunastomiesięcznego cyklu od pierwszego dnia stycznia wydaje się nam naturalnym i obiektywnym sposobem mierzenia czasu. Tymczasem termin ten jest zupełnie umowny.

Tradycja rozpoczynania nowego roku z dniem 1 stycznia wywodzi się z reformy kalendarza rzymskiego zarządzonej przez Juliusza Cezara w 45 roku p.n.e. Na terenach cesarstwa pierwszy dzień miesiąca Ianuarius był świątecznie obchodzony jeszcze długo po nastaniu chrześcijaństwa. Kościół widząc w tym relikt pogaństwa krytykował nie tylko przebieg uroczystości, ale również sam wybór daty rozpoczynającej rok. Wysiłki wyplenienia zwyczaju spełzły na niczym, więc starano się uczynić 1 stycznia świętem chrześcijańskim, wyznaczając na ten dzień wspomnienie liturgiczne obrzezania Chrystusa.

Ustanowienie święta zaowocowało rozpowszechnieniem w Europie zachodniej rzymskiej rachuby dni nowego roku. Nie był to jednakże jedyny ani nawet najbardziej rozpowszechniony styl tworzenia kalendarza. Popularne było rozpoczynanie nowego roku od 1 marca, co praktykowano w starożytnym Rzymie (obok tradycji rozpoczynania nowego roku 1 stycznia), a później w merowińskim państwie Franków oraz w Wenecji, gdzie tradycja ta utrzymała się najdłużej, bo aż do końca istnienia niepodległej Republiki w roku 1797.

Krakowski kalendarz ścienny na rok 1525: Naznamionowanie dzienne miesiącow nowych pełnych [...] lata [...] 1525, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Jeszcze inaczej było w Pizie i Florencji. Nowy rok zaczynano z dniem Zwiastowania Najświętszej Panny Marii, czyli 25 marca. Rachuba ta z czasem stała się popularna w innych miastach włoskich, a także w Anglii, w której zwyczaj rozpoczynania roku w święto Zwiastowania przetrwał do roku 1753. W dawnych wiekach ten styl kalendarza był powszechnie kojarzony z Anglią i nazywano go „rachubą”, lub „zwyczajem angielskim”.

Z dzisiejszego punktu widzenia najdziwniejszy obyczaj panował we Francji, gdzie nowy rok liczono od Wielkanocy, która jest świętem ruchomym przypadającym między 22 marca a 25 kwietnia. Powodowało to zmienną długość roku, dwukrotne występowanie niektórych dni w pewnych latach, a w innych zupełny ich brak. Dni wypadające w danym roku dwa razy odróżniano, dodając do nich określenia „przed Wielkanocą” (ante pascham) lub „po Wielkanocy” (post pascham).

W średniowieczu Nowy Rok obchodzono często wraz z Bożym Narodzeniem. 25 grudnia jako początek roku długo stosowała kuria papieska, co naśladowały liczne kancelarie kościelne i monarsze.

Druk reklamowy „hikifuda” w formie kalendarza, 1912, domena publiczna.

Jeszcze inną rachubę przyjęto w Bizancjum, gdzie nowy rok rozpoczynał się 1 września. Poza terenami cesarstwa wschodniego system ten przyjął się w południowej Italii, która długo pozostawała w orbicie wpływów politycznych Konstantynopola. Inaczej było na Rusi (także na ziemiach ruskich leżących w granicach Polski i Litwy), gdzie zgodnie ze zwyczajem miejscowym nowy rok świętowano 1 marca. Z czasem Słowianie Wschodni zaczęli, obok własnej, stosować również bizantyńską rachubę nowego roku.

O ile pierwszy dzień kalendarza chrześcijańskiego zawsze był umowny, o tyle tradycyjny żydowski początek roku upamiętniać ma stworzenie świata. Żydowski nowy rok, czyli Rosz ha-Szana, wyznaczony jest na pierwszy dzień miesiąca tiszri, który przypada w okolicach równonocy jesiennej. Kwestii obliczania czasu według kalendarza żydowskiego poświęcona jest prezentowana na portalu Wirtualne Muzea Małopolski praca Dawida ben Jakuba, której rękopis jest przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa.

Na ziemiach polskich w wiekach średnich używano dwóch dat na rozpoczęcie roku: 25 grudnia i 1 stycznia. Jeszcze w XIII wieku stosowano je obie, prawdopodobnie preferując Boże Narodzenie. W kolejnym stuleciu bardziej popularna stała się data używana do dzisiaj. Kancelaria królewska rozpoczynała cykl roczny z dniem 1 stycznia, ale kroniki i źródła kościelne do XV wieku propagowały liczenie nowego roku od dnia 25 grudnia. Współcześnie stosowana rachuba nowego roku definitywną przewagę zyskała w wieku XVI, choć zdarzały się jeszcze przypadki liczenia lat od Bożego Narodzenia.

Datą 1 stycznia rozpoczyna się pierwszy zachowany polski kalendarz ścienny na rok 1525 wydany w Krakowie. Na portalu Wirtualne Muzea Małopolski obejrzeć można drukowany kalendarz z zupełnie innego kręgu kulturowego – druk reklamowy „hikifuda” w formie kalendarza.

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1901, s. 306–308, t. 3, Warszawa 1902, s. 267–269.
  2. Mikołaj z Szadka, Naznamionowanie dzienne miesiącow nowych pełnych [...] lata [...] 1525, [Kraków: Hieronim Wietor, 1524/1525], wyd. Wiesław Wydra, Poznań 2010.
  3. Bronisław Włodarski, Chronologia polska, Warszawa 2006.

Raport końcowy projektu „Cyfrowe dziedzictwo kulturowe”

Już jest! Raport końcowy projektu „Cyfrowe dziedzictwo kulturowe”, o którego realizacji informowaliśmy Was wielokrotnie. Trzyletni projekt, którego celem był opis procesu przemian w upowszechnianiu i odbiorze dziedzictwa kulturowego w formie cyfrowej w latach 2004–2014, dobiegł końca. Zapraszamy serdecznie do lektury raportu końcowego z realizacji projektu, którego potrzeba narodziła się w naszej Pracowni i z którego efektów jesteśmy niezmiernie dumni.

Projekt „Cyfrowe praktyki i strategie upowszechniania i odbioru dziedzictwa kulturowego w Polsce w latach 2004–2014” był realizowany w latach 2015-2017 przez Małopolski Instytut Kultury w Krakowie oraz Instytut Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Sfinansowano go ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Skąd wzięła się tradycja szopek bożonarodzeniowych?

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Życzymy, żeby to był czas odpoczynku i radości. Dołączamy życzenia całego zespołu...

Poniżej zamieszczamy tekst autostwa Anny Kozak z Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem Skąd wzięła się tradycja szopek bożonarodzeniowych?

Szopka krakowska autorstwa Macieja Moszewa, © wszystkie prawa zastrzeżone, MHK

Tradycja polskich szopek bożonarodzeniowych sięga korzeniami włoskich jasełek przeszczepionych na nasz grunt przez zakony franciszkańskie. Początkowo, organizowane w bocznych ołtarzach kościołów, składały się z figur wyobrażających Dzieciątko, Maryję, świętego Józefa, pastuszków i Trzech Króli ustawionych na tle scenerii Ziemi Świętej. Z czasem dla podniesienia ich atrakcyjności zaczęto je wzbogacać o rozbudowane scenerie i nowe postaci, także świeckie. 

W zespołach figur szopkowych pojawiali się przedstawiciele różnych nacji, stanów, zawodów, różnorodne formacje wojskowe, bohaterowie narodowi, a także postaci w strojach regionalnych, np. górale i krakowiacy. W XVIII wieku statyczne dotąd figury zaczęto zastępować marionetkami, które odgrywały różne scenki, również o charakterze świeckim, często humorystyczne. Takie widowiska cieszyły się ogromnym zainteresowaniem widzów, wywołując żywe reakcje, nielicujące z powagą miejsc, w których się odbywały. Z tego powodu pod koniec XVIII wieku władze kościelne zakazały organizowania ruchomych jasełek w świątyniach, powracając do wielofiguralnych stałych kompozycji.

Bogatą kolekcję szopek można zobaczyć z bliska na portalu: szopka krakowska autorstwa Macieja Moszewa, szopka krakowska autorstwa Romana Sochackiego, szopka krakowska z lalkami, szopka kukiełkowa autorstwa Franciszka Zięby, szopka kukiełkowa z Wieliczki, szopka krakowska autorstwa Mariana Dłużniewskiego.

 

Dla mniejszych odbiorców portalu WMM polecamy dział DIY czyli „Zrób to sam”, gdzie można się dowiedzieć, jak samodzielnie wykonać szopkę – przytulankę inspirowaną muzealnymi eksponatami. Wesołych Świąt!

 

Wyświetlanie 1 - 5 z 115 rezultatów.
Pozycji na stronę 5
z 23