Blog

Regionalna Pracownia Digitalizacji MIK w programie „1200 muzeów”

Regionalną Pracownię Digitalizacji odwiedziła ekipa programu 1200 muzeów. Jego autor, Krzysztof Glondys, wraz z zespołem nagrywali odcinek, którego głównymi bohaterami będą Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, Muzeum Fonografii w Niepołomicach oraz RPD. Wszystkie te miejsca stanowią połączone ogniwa historii rozwoju techniki, od różnych form zapisu obrazu, dalej dźwięku, aż do  ‒ stanowiącego ich podsumowanie ‒ cyfrowego odwzorowania i wizualizacji w postaci modelu 3D.

Fot. Marek Antoniusz Święch, arch. MIK (2015), CC-BY 3.0 PL

W towarzystwie dociekliwego prowadzącego, Adama Grzanki, zespół RPD wyjaśniał krok po kroku jak wygląda proces digitalizacji obiektu, począwszy od skanowania, przez fotografowanie, aż do postprodukcji w postaci stworzenia modelu. Podsumowaniem stało się oprowadzanie po portalu Wirtualne Muzea Małopolski, gdzie publikowane są efekty działań technicznych i merytorycznych całego zespołu RPD.

Program 1200 muzeów emitowany jest w TVP Regionalnej. Ekipa telewizyjna, prócz zwiedzania poszczególnych miejsc, pokazywania eksponatów muzealnych, spotyka przede wszystkim wielu ciekawych ludzi, którzy w nich pracują. Wszystkie odcinki programu można znaleźć na stronie TVP Kraków.

Jeżeli chcecie wiedzieć jak wygląda nasza Pracownia, a w niej codzienna praca RPD i kto za nią stoi, zapraszamy do oglądania 1200 muzeów.

Zygmuntowska kolekcja arrasów w 3D

Pierwszego lipca Regionalna Pracownia Digitalizacji rozpoczęła realizację projektu Digitalizacja najcenniejszych arrasów wawelskich, możliwego dzięki dofinansowaniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach tegorocznej edycji Wieloletniego Projektu Rządowego Kultura + w priorytecie Digitalizacja. Projekt obejmuje digitalizację szesnastu wielko- i małogabarytowych arrasów z kolekcji Zygmunta Augusta, które znajdują się w zbiorach Zamku Królewskiego na Wawelu.

Wyjątkowa i jednorodna kolekcja tapiserii liczyła pierwotnie 157 tkanin, do dziś zachowało się ich 136, w tym 134 w zbiorach wawelskich (pozostałe dwie w kolekcji Zamku Królewskiego w Warszawie oraz Rijksmuseum w Amsterdamie). Szesnaście arrasów wybranych przez specjalistów stanowi przegląd całej kolekcji zygmuntowskiej. Reprezentują one wszystkie grupy tematyczne, a mianowicie serie biblijne (Dzieje Noego, Budowa Wieży Babel), werdiury oraz groteski, jak również wszystkie grupy rodzajowe: figuralne, krajobrazowo-zwierzęce, monogramowe, herbowe, naddrzwione, nadokienne, podokienne oraz pokrycia krzeseł. Powyższy zespół tkanin uzupełnia prezentowany już od jakiegoś czasu na portalu WMM arras Szczęśliwość rajska, rozpoczynający pierwszą serię biblijną ‒ Dzieje Pierwszych Rodziców. Digitalizacja kolekcji zostanie przeprowadzona w oparciu o jego wcześniejszą pilotażową digitalizację.

Kolekcja zygmuntowska została zamówiona w Brukseli, najważniejszym ośrodku tapisjerskim ówczesnej Europy, najprawdopodobniej w latach 40. XVI wieku. Arrasy wykonano w warsztatach najwybitniejszych miejscowych tkaczy, by wspomnieć tylko Jana de Kempeenera, Pietera van Aelst mł., Willema de Kempeenera czy Jana van Tieghema. Cała kolekcja jest spójna i jednorodna stylistycznie, choć poszczególne jej grupy posiadały innych projektantów. Najsłynniejszym i chyba najbardziej dyskusyjnym spośród nich był Michiel Coxci (1499-1592), nazywany „Rafaelem flamandzkim”, któremu przypisuje się wykonanie kartonów do serii biblijnych ze scenami z Księgi Genesis. Werdiury wiąże się z artystą z kręgu Pietera Coecke van Aelst (1502-1550), drugim najwybitniejszym niderlandzkim romanistą, natomiast groteski z kręgiem Cornelisa Florisa de Vriendt (1514-1575) i Cornelisa Bosa (1510-1566) – niezrównanych ornamentalistów tej epoki.

Kolekcja arrasów Zygmunta Augusta, prócz wysokiej jakości artystycznej, posiada również wielką wartość historyczną. Stanowi artefakt świadczący o świetności Państwa Polskiego za czasów panowania Jagiellonów, towarzyszyła bowiem największym królewskim uroczystościom. Natomiast dalsze, burzliwe losy kolekcji ‒ jej rozproszenie, a następnie długoletnie starania o odzyskanie ‒ odzwierciedlały przełomowe momenty w historii narodu i państwa, przede wszystkim zaś walkę o niepodległość, której niejako symbolicznym zakończeniem stał się powrót kolekcji do Polski po stu dwudziestu sześciu latach.

Dzięki intensywnej pracy całego zespołu RPD już pod koniec roku 2015 na portalu WMM będzie można oglądać reprezentatywną dla całej kolekcji zygmuntowskiej grupę arrasów, w skład której wejdą tapiserie prezentowane wymiennie w komnatach wawelskich oraz tkaniny przechowywane na co dzień w magazynie.

 

Cyfrowe dziedzictwo kulturowe

 

Zapraszamy serdecznie na stronę projektu „Cyfrowe dziedzictwo kulturowe”, którego potrzeba narodziła się w naszej pracowni jakiś czas temu (Jacy jesteście?) i na którego realizację otrzymaliśmy dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Głównym celem projektu jest opis procesu przemian w upowszechnianiu i odbiorze dziedzictwa kulturowego w formie cyfrowej w okresie ostatnich dziesięciu lat poprzez krytyczną analizę sposobów udostępniania i odbioru zdigitalizowanych zasobów w latach 2004–2014. Efektem projektu będą rekomendacje dla instytucji kultury, animatorów i twórców społecznych archiwów w zakresie upowszechniania dziedzictwa kulturowego w postaci cyfrowej. Opracowanie takich rekomendacji jest niezbędne, aby zasoby kulturowe stały się dostępne dla szerokiej i zróżnicowanej publiczności, a sposób ich upowszechniania był dostosowany do faktycznych oczekiwań i codziennych praktyk odbiorców korzystających z nowych technologii. Ostatnie dziesięciolecie cechuje się niezwykle dynamicznym rozwojem nowych technologii cyfrowych, które wpływają w sposób bezpośredni i pośredni na kształtowanie się wzorów zachowań, nawyków, wartości i postaw względem dziedzictwa kulturowego. Zmiany te dotyczą praktyk w obszarze edukacji, komunikowania, sposobów użytkowania technologii cyfrowej oraz jej znaczenia w codziennym życiu.

Główne pytanie badawcze w niniejszym projekcie brzmi:

Jak przebiegał proces przemian codziennych praktyk oraz strategii udostępniania i odbioru zdigitalizowanych elementów dziedzictwa kulturowego w latach 2004–2014 w Polsce?

Odpowiedź na główne pytanie badawcze nie jest możliwa bez wnikliwej analizy zmieniających się w czasie codziennych praktyk twórców repozytoriów i ich użytkowników. Ponadto, proces tych przemian należy osadzić w szerszym kontekście zmian globalizacyjnych, ekonomicznych, polityk kulturalnych (na szczeblu unijnym, krajowym i regionalnym) oraz oddolnej społecznej aktywności jednostek i grup. Tak szeroko zakrojone, wielowymiarowe badania pozwolą w rezultacie na wskazanie głównych trendów w upowszechnianiu i odbiorze zasobów dziedzictwa kulturowego w sieci w okresie ostatnich dziesięciu lat oraz sformułowanie rekomendacji w zakresie upowszechniania zasobów dla polskich instytucji i animatorów kultury.

Potrzeba takich badań wynika z jednej strony z podjęcia w ostatnich latach przez agendy rządowe oraz wiele instytucji kultury w Polsce wyzwania, jakie niesie ze sobą szybkie upowszechnianie się technologii cyfrowych, a z drugiej strony z narodzin wielu inicjatyw oddolnych skupionych wokół digitalizacji i upowszechniania zasobów kultury w sieci. Pod kierunkiem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęto zakrojone na dużą skalę i kosztowne prace nad digitalizacją zbiorów bibliotecznych, dokumentów, muzealnych artefaktów, dzieł sztuki, zabytków i materiałów audiowizualnych (Program Wieloletni Kultura+). Za dynamicznym rozwojem technologii cyfrowej i digitalizacją nie nadąża jednak głębsza refleksja na temat strategii, modelu czy ścieżki upowszechniania zdigitalizowanych zbiorów, która uwzględniałaby szybko zmieniające się codzienne praktyki użytkowników internetu. Upowszechnienie się niewielkich urządzeń mobilnych połączonych z internetem sprawiło, że uczestnictwo w kulturze przebiega zarówno w sferze cyfrowej, jak i w świecie realnym, sfery te są w stosunku do siebie komplementarne, nawzajem się dopełniają. Zbadanie, w niewielkim stopniu rozpoznanego, obszaru komunikacji pomiędzy aktorami, którzy tworzą cyfrowe repozytoria (instytucje, archiwa społeczne), a uczestnikami kultury – jest kluczem do osiągnięcia celu projektu. Bez analizy tego obszaru twórcy cyfrowych repozytoriów skazani są na działania wystandaryzowane z technicznego punktu widzenia, ale nietrafne z punktu widzenia zróżnicowanych uczestników kultury, ich potrzeb, kompetencji i praktyk. Pomimo wypracowanych przez ministerialne Centra Kompetencji ds. digitalizacji standardów technicznych digitalizacji różnego rodzaju zasobów, nieprzemyślane ich upowszechnianie może w efekcie doprowadzić do ich użytkowania przez wąską grupę specjalistów. Rezultatem digitalizacji powinien być natomiast szeroki dostęp do zasobów dziedzictwa kulturowego, obejmujący osoby o różnych potrzebach i kompetencjach kulturowych oraz tych, którzy dotychczas takiego dostępu byli pozbawieni (małe ośrodki miejskie, gminy wiejskie, osoby niepełnosprawne). Dostępne zasoby kulturowe mogą stać się z jednej strony istotnym zapleczem dla kształtowania się indywidualnej i zbiorowej tożsamości, ale również mogą pełnić funkcję utylitarną, jako kapitał społeczno-ekonomiczny, wykorzystywany w różnorodnych kontekstach i do różnych celów (np. w twórczości artystycznej, działalności komercyjnej, w reklamie i promocji, edukacji etc.).

 

Laboratorium muzeum – spotkanie pierwsze

Projekt Laboratorium muzeum zorganizowany przez Muzeum Woli, oddział Muzeum Warszawy, można uznać za rozpoczęty. Pierwsze z pięciu planowanych spotkań odbyło się w dniach 18–19 czerwca w siedzibie Muzeum i, zgodnie z zapowiedziami, miało już charakter warsztatowy. Metodą na wstępne poznanie się uczestników, a także otworzenie przestrzeni dla wspólnego działania, był poprowadzony przez Magdę Staroszczyk (Muzeum Woli) warsztat pt. Muzeum Nawiązanych Relacji inspirowany ideą Museum of Broken Relationships (Muzeum Zerwanych Związków) w Zagrzebiu. Poprzez działania performatywne rozgrzewaliśmy naszą wyobraźnię i poznawaliśmy się nawzajem w sprzyjającej przełamywaniu barier atmosferze twórczej zabawy. Nawiązywaliśmy pierwsze relacje w grupie poprzez obdarowywanie się przedmiotami znalezionymi w Muzeum Woli. Wymyślaliśmy fikcyjną historię otrzymanych prezentów, a następnie łączącą je narrację, tworząc pierwszą wspólną miniwystawę. 

 

 

Następnego dnia kontynuowaliśmy warsztaty z pierwszym z zaproszonych w ramach Laboratorium muzeum gościem, znaną w Polsce przede wszystkim z prowadzonego przez siebie bloga Museum 2.0 i publikacji The Participatory Museum Niną Simon. Zarówno warsztat, jak i otwarty dla szerokiej publiczności popołudniowy wykład, poświęcone były partycypacji w instytucjach kultury, w szczególności w muzeum. Nina Simon opowiedziała nam o swojej działalności w Muzeum Sztuki i Historii w Santa Cruz, a następnie przepracowywaliśmy w formie warsztatowej nasze wyobrażenia o tym zjawisku. Poprzez kolejne ćwiczenia dowiadywaliśmy się, czym tak naprawdę jest odmieniana ostatnio przez wszystkie przypadki partycypacja. Indywidualnie zastanawialiśmy się też, czy nasze instytucje i my sami jesteśmy na ową partycypację gotowi.

W ostatnim czasie mówi się o niej bardzo dużo, jak również o sieciowaniu, wspólnotowej czy też środowiskowej wymianie doświadczeń. Wszystkie te pojęcia odnoszą się do nawiązywania relacji między instytucjami GLAM (galleries libraries archives museums) oraz między odbiorcami i instytucjami. Oswajanie z działalnością instytucji, pokazywanie zasad jej funkcjonowania i wreszcie zaproszenie do uczestnictwa odbiorców powinno być według Niny Simon częścią strategii instytucji. Poprzez niektóre projekty artystyczne nawiązujemy kontakt z ludźmi wokół, ale też z własną wyobraźnią. Aktywne uczestnictwo może się odbyć wyłącznie bez przymusu narzuconego przez kuratora, ale z jego towarzyszeniem. Nie każdy umie czy chce być we wspólnocie. Ogromny potencjał do uczestnictwa stwarza Sieć, jednym z przykładów jest wspominane wcześniej Museum of Broken Relationships. Każdy, kto przeżył rozstanie, może podarować przedmiot związany z bolesnym doświadczeniem i w ten sposób wykonać krok do pokonania traumy. Ogromny sukces tego projektu pokazuje potrzebę dzielenia się emocjami, przeżyciami, które są w nas. Przedmioty mają ogromną moc. Tworzenie platform wirtualnych i realnych do dzielenia się doświadczeniami, umiejętnościami, jak również prywatnymi „kolekcjami” jest bardzo przydatnym działaniem. Przykładem spontanicznej partycypacji w Sieci jest projekt Jeden Milion Żyraf. Na stronie internetowej, w ramach której młody chłopak zaprosił użytkowników Internetu do nadsyłania zdjęć rysunków i rzeźb przedstawiających żyrafy, udało się zgromadzić wiele prac. Wcześniej założył się z kolegą, że uda mu się zebrać milion żyraf…

Nie ma jednego sposobu na partycypację. Nina Simon wyodrębnia kilka sposobów na zachęcanie odbiorców do uczestnictwa:

  • contributory – zaproszenie do uczestnictwa w wyznaczonym przez kuratora obszarze;

  • collaborative – zaproszenie do podjęcia współpracy z określoną grupą;

  • co-creative – członkowie jakiejś społeczności od początku pracują z konkretną grupą, która chce stworzyć projekt;

  • hosted – muzeum udostępnia swoją przestrzeń lub zbiory określonej grupie, która sama realizuje swój projekt.

Wkrótce na stronie projektu Laboratorium muzeum ukaże się relacja filmowa z otwartego wykładu Niny Simon, o czym oczywiście poinformujemy, abyście mogli wyrobić sobie własną opinię na temat głoszonych przez charyzmatyczną muzeolożkę z Santa Cruz idei.

Dla nas jedną z najistotniejszych refleksji z pierwszego spotkania była ta, iż zaproszenie do partycypacji musi być działaniem niezwykle przemyślanym i przede wszystkim naprawdę chcianym. Nie możemy też obiecywać uczestnictwa jedynie pozornego. Jeśli zależy nam na prawdziwej partycypacji, musimy naprawdę oddać jakąś część naszych działań odbiorcom, bardzo dokładnie określając też zakres tej wspólnej przestrzeni. Aby to było możliwe i autentyczne, musi nas naprawdę interesować, co nasi odbiorcy mają nam do powiedzenia.

Opracowanie: Mirka Bałazy, Kinga Kołodziejska (Redakcja WMM), CC-BY 3.0 PL

Cymelium ze Srebrnej Biblioteki w Regionalnej Pracowni Digitalizacji

Wczoraj odwiedzili nas konserwatorzy z Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, wraz z cennym skarbem złotnictwa epoki renesansu: srebrną oprawą na księgę Pawła Hoffmana z 1555 roku. Celem tej „wyprawy” była digitalizacja cymelium wartego miliony… Stąd tak duże emocje w pracowni. Digitalizowany artefakt pochodzi z kolekcji księcia Albrechta Hohenzollerna i jego żony, księżnej Anny Marii. Na początku drugiej połowy XVI wieku na zamku książęcym w Królewcu została zgromadzona kolekcja książek skupiających niemal wyłącznie dzieła piśmiennictwa ewangelickiego, nazywana Srebrną Biblioteką księcia Albrechta Pruskiego oraz jego żony, Anny Marii. Srebrna oprawa autorstwa Pawła Hoffmana zawiera dwa druki autorstwa Erasmusa Sarceriusa. Mieliśmy wyjątkową okazję zobaczyć z bliska to  niepowtarzalne dzieło sztuki złotniczej. Pośrodku górnej okładziny znajduje się okrągła plakieta ze sceną Grzechu Pierworodnego, obok sceny Stworzenia Ewy i Wygnanie z raju. Natomiast  w centrum dolnej okładziny − plakieta  z przedstawieniem Ukrzyżowania.

 

 

 

   
Fot. Sebastian Woźniak, arch. MIK (2015), CC-BY 3.0 PL    

 

Fot. Marek Antoniusz Święch, arch. MIK (2015), CC-BY 3.0 PL

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzięki intensywnej pracy zespołu będzie można obejrzeć obiekt wraz z jego detalami na naszym portalu. Polecamy też wizytę w Toruniu, gdzie już niebawem otwarcie wystawy Nad złoto cenniejsze… Skarby Uniwersytetu Mikołaja Kopernika przygotowanej przez Bibliotekę Uniwersytecką w Toruniu i Muzeum Okręgowe w Toruniu. Wystawa zaprezentuje 15, z pierwotnie liczącej 20, opraw kolekcji, które powstały w okresie 1545–1562. Zbiór ten stanowi jeden z najcenniejszych zabytków złotnictwa epoki renesansu. Jest unikatowym zbiorem na skalę światową. Jednym z obiektów na tej wystawie będzie właśnie srebrna oprawa Pawła Hoffmana. Pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu przyjechali do Krakowa w celu jej zdigitalizowania oraz wypożyczenia kolejnej srebrnej oprawy znajdującej się w kolekcji Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu w Krakowie.

I pomyśleć, że cenną kolekcję zawdzięczamy rozrzutności i umiłowaniu do luksusu księżnej Anny Marii, która namiętnie gromadziła sztukę złotniczą… Jak pisze Janusz Tondel: „Księżna była nieodporna na powaby luksusu”.

Po drugiej wojnie światowej większa część kolekcji trafiła do Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, stając się najcenniejszym cymelium jej zbiorów. Czym są cymelia? To szczególnie cenne okazy lub zbiory danej instytucji (np. pozostałości interesujących kolekcji, najstarsze druki, rzadkie egzemplarze danej książki), specjalnie chronione i nieudostępniane publicznie z wyjątkiem np. wystaw muzealnych. W tym wypadku najcenniejsze druki i rękopisy w bibliotece.

Kuratorzy wystawy: dr Krzysztof Nierzwicki, dr Marek Rubnikowicz
Wystawę można oglądać od 14 do 28 czerwca 2015 r. w Ratuszu Staromiejskim w Toruniu.

Wyświetlanie 1 - 5 z 44 rezultatów.
Pozycji na stronę 5
z 9