Blog

Autoportret z żoną

Jakie zachowanie mogłyby narazić współcześnie artystę na ostracyzm społeczny?

Stanisław Wyspiański, nazywany czwartym wieszczem narodowym, poślubił Teofilę Pytko – służącą swojej ciotki Joanny Stankiewiczowej. Małżeństwo z chłopką było mezaliansem w tamtych czasach i nie spotkało się z akceptacją rodziny i znajomych artysty. Życie prywatne artysty stało się tematem publicznym, powszechnie komentowanym.

Prezentowany obraz to jeden z dwunastu zachowanych autoportretów Wyspiańskiego. Autoportret z żoną wydaje się pewnego rodzaju manifestem: niezależności artysty, odwagi w dokonywaniu wyborów wbrew obowiązującym zasadom społecznym, tworzenia nowatorskich projektów. Wyspiański portretuje siebie i żonę w sposób równorzędny. Oboje patrzą dumnie wprost na widza.

„Artysta sportretował się z żoną Teodorą Teofilą: żona jest ubrana w odświętny strój, on sam – w zwyczajny chłopski serdak. Wyraził w ten sposób własny dystans do chłopomanii – bezkrytycznej, powierzchownej mody na ludowość. Jej ślad odnajdziemy w ponadstuletniej fotografii: dwie panie w odświętnych strojach krakowskich pozują do zdjęcia u progu bielonej chaty. Na dalszym planie czekają cierpliwie na przyzbie jej prawdziwe mieszkanki, odziane w codzienne serdaki i byle jakie spódnice, w chustkach zawiązanych pod brodą w etnograficznie nieprzepisowy, »niekrakowski« sposób”. (Sylwia Trzaska, ZmiaNAstroju)

Autoportret jako forma wyrazu artystycznego był w przeszłości, przed wynalezieniem fotografii w 1839 roku, zarezerwowany dla nielicznych twórców mających wysokie umiejętności techniczne. Stał się formą kreowania i prezentowania swojego wizerunku. Dla Wyspiańskiego portretowanie siebie było również sposobem na „dokumentowanie” aktualnego momentu życia. „Bezkompromisowy, nieustępliwy, surowy, samotny, niespełniony, tragiczny. Ta samotność, towarzyszyła mu na płaszczyźnie osobistej i zawodowej. Rozdźwięk pomiędzy nim a otoczeniem pogłębiał się z upływem lat. W życiu i na scenie pozostał osobnym człowiekiem”.[1]

15 stycznia 1869 roku minęła 149. rocznica urodzin Stanisława Wyspiańskiego, artysty, genialnego malarza, poety, reformatora teatru, człowieka wyprzedzającego swoją epokę.

Autoportret z żoną Wyspiańskiego można oglądać w wersji cyfrowej na portalu WMM, a w „rzeczywistości” na wystawie Wyspiański zorganizowanej przez Muzeum Narodowe w Krakowie.

Kolekcja dzieł Wyspiańskiego na portalu WMM:

Płaskorzeźba „Upadłe anioły” Stanisława Wyspiańskiego, obraz Helenka z wazonem Stanisława Wyspiańskiego, strój Lajkonika według projektu Stanisława Wyspiańskiego, makieta dekoracji do aktu I „Legendy II” Stanisława Wyspiańskiego, fotel z kompletu mebli projektu Stanisława Wyspiańskiego.

Teksty kontekstowe:

Fotografia Wyspiańskiego i Mehoffera

Boy o meblach Wyspiańskiego

Bibliografia:

Paweł Czechowski, Geniusz, któremu ciało odmawiało posłuszeństwa. Stanisław Wyspiański jakiego nie znacie, https://histmag.org/Geniusz-ktoremu-cialo-odmawialo-posluszenstwa.-Stanislaw-Wyspianski-jakiego-nie-znacie-15674/2, data dostępu: 17 stycznia 2018.

Nicholas Mirzoeff, Jak zobaczyć świat, Wydawnictwo Karakter, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Kraków–Warszawa 2018.



[1] Paweł Czechowski, Geniusz, któremu ciało odmawiało posłuszeństwa. Stanisław Wyspiański jakiego nie znacie, https://histmag.org/Geniusz-ktoremu-cialo-odmawialo-posluszenstwa.-Stanislaw-Wyspianski-jakiego-nie-znacie-15674/2, data dostępu: 17 stycznia 2018.

Kiedy zaczyna się nowy rok?

Rękopis „Diwrej Dawid” Dawida ben Jakuba, 1689—1700, domena publiczna.

Zaledwie kilka dni temu przywitaliśmy 2018 rok. Rozpoczynanie rachuby nowego, dwunastomiesięcznego cyklu od pierwszego dnia stycznia wydaje się nam naturalnym i obiektywnym sposobem mierzenia czasu. Tymczasem termin ten jest zupełnie umowny.

Tradycja rozpoczynania nowego roku z dniem 1 stycznia wywodzi się z reformy kalendarza rzymskiego zarządzonej przez Juliusza Cezara w 45 roku p.n.e. Na terenach cesarstwa pierwszy dzień miesiąca Ianuarius był świątecznie obchodzony jeszcze długo po nastaniu chrześcijaństwa. Kościół widząc w tym relikt pogaństwa krytykował nie tylko przebieg uroczystości, ale również sam wybór daty rozpoczynającej rok. Wysiłki wyplenienia zwyczaju spełzły na niczym, więc starano się uczynić 1 stycznia świętem chrześcijańskim, wyznaczając na ten dzień wspomnienie liturgiczne obrzezania Chrystusa.

Ustanowienie święta zaowocowało rozpowszechnieniem w Europie zachodniej rzymskiej rachuby dni nowego roku. Nie był to jednakże jedyny ani nawet najbardziej rozpowszechniony styl tworzenia kalendarza. Popularne było rozpoczynanie nowego roku od 1 marca, co praktykowano w starożytnym Rzymie (obok tradycji rozpoczynania nowego roku 1 stycznia), a później w merowińskim państwie Franków oraz w Wenecji, gdzie tradycja ta utrzymała się najdłużej, bo aż do końca istnienia niepodległej Republiki w roku 1797.

Krakowski kalendarz ścienny na rok 1525: Naznamionowanie dzienne miesiącow nowych pełnych [...] lata [...] 1525, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Jeszcze inaczej było w Pizie i Florencji. Nowy rok zaczynano z dniem Zwiastowania Najświętszej Panny Marii, czyli 25 marca. Rachuba ta z czasem stała się popularna w innych miastach włoskich, a także w Anglii, w której zwyczaj rozpoczynania roku w święto Zwiastowania przetrwał do roku 1753. W dawnych wiekach ten styl kalendarza był powszechnie kojarzony z Anglią i nazywano go „rachubą”, lub „zwyczajem angielskim”.

Z dzisiejszego punktu widzenia najdziwniejszy obyczaj panował we Francji, gdzie nowy rok liczono od Wielkanocy, która jest świętem ruchomym przypadającym między 22 marca a 25 kwietnia. Powodowało to zmienną długość roku, dwukrotne występowanie niektórych dni w pewnych latach, a w innych zupełny ich brak. Dni wypadające w danym roku dwa razy odróżniano, dodając do nich określenia „przed Wielkanocą” (ante pascham) lub „po Wielkanocy” (post pascham).

W średniowieczu Nowy Rok obchodzono często wraz z Bożym Narodzeniem. 25 grudnia jako początek roku długo stosowała kuria papieska, co naśladowały liczne kancelarie kościelne i monarsze.

Druk reklamowy „hikifuda” w formie kalendarza, 1912, domena publiczna.

Jeszcze inną rachubę przyjęto w Bizancjum, gdzie nowy rok rozpoczynał się 1 września. Poza terenami cesarstwa wschodniego system ten przyjął się w południowej Italii, która długo pozostawała w orbicie wpływów politycznych Konstantynopola. Inaczej było na Rusi (także na ziemiach ruskich leżących w granicach Polski i Litwy), gdzie zgodnie ze zwyczajem miejscowym nowy rok świętowano 1 marca. Z czasem Słowianie Wschodni zaczęli, obok własnej, stosować również bizantyńską rachubę nowego roku.

O ile pierwszy dzień kalendarza chrześcijańskiego zawsze był umowny, o tyle tradycyjny żydowski początek roku upamiętniać ma stworzenie świata. Żydowski nowy rok, czyli Rosz ha-Szana, wyznaczony jest na pierwszy dzień miesiąca tiszri, który przypada w okolicach równonocy jesiennej. Kwestii obliczania czasu według kalendarza żydowskiego poświęcona jest prezentowana na portalu Wirtualne Muzea Małopolski praca Dawida ben Jakuba, której rękopis jest przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa.

Na ziemiach polskich w wiekach średnich używano dwóch dat na rozpoczęcie roku: 25 grudnia i 1 stycznia. Jeszcze w XIII wieku stosowano je obie, prawdopodobnie preferując Boże Narodzenie. W kolejnym stuleciu bardziej popularna stała się data używana do dzisiaj. Kancelaria królewska rozpoczynała cykl roczny z dniem 1 stycznia, ale kroniki i źródła kościelne do XV wieku propagowały liczenie nowego roku od dnia 25 grudnia. Współcześnie stosowana rachuba nowego roku definitywną przewagę zyskała w wieku XVI, choć zdarzały się jeszcze przypadki liczenia lat od Bożego Narodzenia.

Datą 1 stycznia rozpoczyna się pierwszy zachowany polski kalendarz ścienny na rok 1525 wydany w Krakowie. Na portalu Wirtualne Muzea Małopolski obejrzeć można drukowany kalendarz z zupełnie innego kręgu kulturowego – druk reklamowy „hikifuda” w formie kalendarza.

Opracowanie: Adam Spodaryk (Redakcja WMM),
Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Bibliografia:

  1. Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 2, Warszawa 1901, s. 306–308, t. 3, Warszawa 1902, s. 267–269.
  2. Mikołaj z Szadka, Naznamionowanie dzienne miesiącow nowych pełnych [...] lata [...] 1525, [Kraków: Hieronim Wietor, 1524/1525], wyd. Wiesław Wydra, Poznań 2010.
  3. Bronisław Włodarski, Chronologia polska, Warszawa 2006.

Raport końcowy projektu „Cyfrowe dziedzictwo kulturowe”

Już jest! Raport końcowy projektu „Cyfrowe dziedzictwo kulturowe”, o którego realizacji informowaliśmy Was wielokrotnie. Trzyletni projekt, którego celem był opis procesu przemian w upowszechnianiu i odbiorze dziedzictwa kulturowego w formie cyfrowej w latach 2004–2014, dobiegł końca. Zapraszamy serdecznie do lektury raportu końcowego z realizacji projektu, którego potrzeba narodziła się w naszej Pracowni i z którego efektów jesteśmy niezmiernie dumni.

Projekt „Cyfrowe praktyki i strategie upowszechniania i odbioru dziedzictwa kulturowego w Polsce w latach 2004–2014” był realizowany w latach 2015-2017 przez Małopolski Instytut Kultury w Krakowie oraz Instytut Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Sfinansowano go ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Skąd wzięła się tradycja szopek bożonarodzeniowych?

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Życzymy, żeby to był czas odpoczynku i radości. Dołączamy życzenia całego zespołu...

Poniżej zamieszczamy tekst autostwa Anny Kozak z Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem Skąd wzięła się tradycja szopek bożonarodzeniowych?

Szopka krakowska autorstwa Macieja Moszewa, © wszystkie prawa zastrzeżone, MHK

Tradycja polskich szopek bożonarodzeniowych sięga korzeniami włoskich jasełek przeszczepionych na nasz grunt przez zakony franciszkańskie. Początkowo, organizowane w bocznych ołtarzach kościołów, składały się z figur wyobrażających Dzieciątko, Maryję, świętego Józefa, pastuszków i Trzech Króli ustawionych na tle scenerii Ziemi Świętej. Z czasem dla podniesienia ich atrakcyjności zaczęto je wzbogacać o rozbudowane scenerie i nowe postaci, także świeckie. 

W zespołach figur szopkowych pojawiali się przedstawiciele różnych nacji, stanów, zawodów, różnorodne formacje wojskowe, bohaterowie narodowi, a także postaci w strojach regionalnych, np. górale i krakowiacy. W XVIII wieku statyczne dotąd figury zaczęto zastępować marionetkami, które odgrywały różne scenki, również o charakterze świeckim, często humorystyczne. Takie widowiska cieszyły się ogromnym zainteresowaniem widzów, wywołując żywe reakcje, nielicujące z powagą miejsc, w których się odbywały. Z tego powodu pod koniec XVIII wieku władze kościelne zakazały organizowania ruchomych jasełek w świątyniach, powracając do wielofiguralnych stałych kompozycji.

Bogatą kolekcję szopek można zobaczyć z bliska na portalu: szopka krakowska autorstwa Macieja Moszewa, szopka krakowska autorstwa Romana Sochackiego, szopka krakowska z lalkami, szopka kukiełkowa autorstwa Franciszka Zięby, szopka kukiełkowa z Wieliczki, szopka krakowska autorstwa Mariana Dłużniewskiego.

 

Dla mniejszych odbiorców portalu WMM polecamy dział DIY czyli „Zrób to sam”, gdzie można się dowiedzieć, jak samodzielnie wykonać szopkę – przytulankę inspirowaną muzealnymi eksponatami. Wesołych Świąt!

 

„Był tam wielki cud” – o Chanuce, żydowskim „Święcie Świateł”

Od kilku lat w jeden z grudniowych wieczorów na ulicy Szerokiej znajdującej się na Kazimierzu – dawnej dzielnicy żydowskiej Krakowa – odbywa się szczególna uroczystość. Po przemówieniach zaproszonych gości (do których należy zazwyczaj prezydent Krakowa, przedstawiciele instytucji kulturalnych, rabini) zapalana jest lampka na wielkim, ośmioramiennym świeczniku zwanym chanukiją. Panuje radosna atmosfera, uczestnicy śpiewają, tańczą, a następnie wszyscy częstowani są pączkami....
Uroczystość ta zwiastuje początek żydowskiego święta Chanuki. Jest to święto upamiętniające wydarzenia, jakie miały miejsce w II wieku p.n.e. Państwo żydowskie znajdowało się wówczas pod panowaniem grecko-syryjskiej dynastii Seleucydów. Niektórym Żydom kultura helleńska wydała się na tyle atrakcyjna, że zaczęli przejmować pewne jej elementy, co z kolei spotkało się ze sprzeciwem innych. Konflikt zaostrzył się w czasach panowania Antiocha IV Epifanesa. Władca wydał serię dekretów mających na celu szybką hellenizację Żydów, a na stanowisku kapłana w Świątyni Jerozolimskiej osadzał zwolenników reformy judaizmu w duchu greckim. Zakazane zostały najważniejsze dla judaizmu obrzędy, zwyczaje i praktyki, takie jak świętowanie Szabatu, obrzezanie czy nauka Tory. W Świątyni umieszczono posągi bogów greckich, a ołtarz został sprofanowany przez złożenie na nim ofiary ze świni.
Odpowiedzią na te wydarzenia był wybuch żydowskiego powstania, którym dowodził Matatiasz z rodu Hasmoneuszy wraz z pięcioma synami. Po śmierci Matatiasza dowództwo objął jego syn Juda, któremu nadano przydomek Makabi („Młot”), stąd powstańców nazywa się Machabeuszami.
Pomimo miażdżącej przewagi liczebnej wroga, powstanie zakończyło się sukcesem. Grecy zostali wyparci z Judei, a Świątynia Jerozolimska, oczyszczona i ponowie poświęcona, znów stała się miejscem kultu żydowskiego Boga.
Samo to zwycięstwo militarne mogłoby już być powodem ustanowienia święta. Talmud jednak kładzie nacisk na pewne zdarzenie, które uznane zostało za cud.
By przywrócić kult żydowski w Świątyni trzeba było zapalić siedmioramienną lampę oliwną, która powinna płonąć bez przerwy. Jednak okazało się, że wśród zapasów znaleziono tylko jeden dzbanek oliwy – była to ilość, która wystarczała na jeden dzień, a wytłoczenie nowej zajmowało osiem dni. Kapłani zdecydowali jednak, by menorę zapalić od razu, nawet jeśli wiązałoby się to z przerwaniem ciągłości. Wtedy okazało się, że ta niewielka ilość oleju płonęła nieprzerwanie przez osiem dni, aż do chwili, gdy nowa oliwa była gotowa do użycia.
Obchody święta Chanuka pełne są symboli. Już sama jego długość – osiem dni – nawiązuje do cudu sprzed wieków. Najważniejsze jednak są światła zapalane na ośmioramiennym świeczniku lub lampie oliwnej. Pierwszego wieczoru zapala się jedną świeczkę, drugiego – dwie, trzeciego – trzy... Aż wreszcie ósmego dnia płoną wszystkie świeczki na chanukiji. Jest jeszcze jedna, dodatkowa świeczka, tak zwany szames, od której odpala się wszystkie pozostałe. Ważne jest, by światła płonęły w widocznym miejscu. Może być to na przykład parapet okna, aby przechodni mogli je dostrzec z ulicy. Celem jest bowiem „głoszenie cudu”.
Zapalaniu świec towarzyszą błogosławieństwa odmawiane lub odśpiewywane w języku hebrajskim. W tłumaczeniu na język polski pierwsze z nich brzmi: „Błogosławiony jesteś Panie Boże, Królu świata, któryś uświęcił nas swoimi przykazaniami i nakazał nam zapalać światła chanukowe”. Po nim mówi się kolejne: „Błogosławiony jesteś Panie Boże, Królu świata, któryś uczynił cuda naszym ojcom w tamtych dniach, w tamtym czasie”. Pierwszego wieczoru dodawane jest jeszcze trzecie: „Błogosławiony jesteś Panie Boże, Królu świata, któryś dał nam dożyć i utrzymał nas i doprowadził nas do tego czasu”.
Symboliczne są także potrawy. Do najpopularniejszych należą tak zwane latkes, czyli placki ziemniaczane. Latkes mogą być także zrobione z innych warzyw; ważne jest to, aby były smażone na oleju, co ma przypominać o cudzie z oliwą. W Izraelu ulubionym chanukowym przysmakiem są pączki.
Nieodzownym elementem święta Chanuka jest także gra w tak zwany drejdl. Jest to bączek o czterech ściankach. Na każdej znajduje się jedna z hebrajskich liter: nungimelhejszin. Są to pierwsze litery słów w zdaniu: nes gadol haja szam, co oznacza dosłownie: był tam wielki cud”. Każdy uczestnik wrzuca coś do puli, a następnie kręci drejdlem i w zależności od litery, która wypadnie, bierze wszystko, połowę, dodaje do puli lub traci kolejkę. Przedmiotem gry mogą być cukierki, orzeszki itp., jednak najczęściej używa się specjalnych chanuke-geld – czekoladowych monet w złotym papierku.
Izraelskie bączki, z oczywistych powodów, różnią się jedną literką od tych, których używa się w innych krajach. Litera szinrozpoczynająca słowo szam – w Izraelu została zastąpiona literą pej, która oznacza po – „tutaj”.
Pochodzenie zwyczaju gry w drejdl podczas Chanuki jest różnie interpretowane. Najpopularniejsze wyjaśnienie mówi o tym, że w czasach, gdy zakazane było studiowanie Tory czy obchodzenie Szabatu, Żydzi robili to potajemnie, a na wypadek nakrycia mieli zawsze przygotowane takie bączki – by w razie czego udawać, że celem ich spotkania jest gra hazardowa.
Są także prezenty dla dzieci. Jest to zwyczaj stosunkowo nowy. Jednak bliskość świąt Bożego Narodzenia i jego huczne obchody wpłynęły także na zwyczaje chanukowe. I choć jest to święto o stosunkowo małym znaczeniu w porównaniu z biblijnymi świętami (jak PesachJom Kipur i inne), to jednak przez tę zbieżność dat jest obecnie jednym z najbarwniej obchodzonych żydowskich uroczystości, z oprawą muzyczną, bogatymi dekoracjami domu i przyjęciami.

Opracowanie: Julia Makosz, Licencja Creative Commons

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.

Zobacz chanukije na naszym portalu:
Świecznik chanukowy z Muzeum w Chrzanowie im. Ireny i Mieczysława Mazarakich
Świecznik chanukowy synagogalny z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa
Chanukija ze sztibla Samuela Rotha z Ośrodka Spotkania Kultur w Dąbrowie Tarnowskiej
Świecznik chanukowy z Muzeum Ziemi Koszyckiej im. Stanisława Boducha
Lampka chanukowa z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa
Świecznik chanukowy w stylu modernistycznym z Muzeum Okręgowego w Tarnowie

Wyświetlanie 1 - 5 z 114 rezultatów.
Pozycji na stronę 5
z 23